wtorek, 25 września 2012

Jak posadzić awokado?



Awokado to jeden z moich ulubionych owoców. Oczywiście jak każdy owoc jest bardzo zdrowe, zawiera witaminy A,E, C, D oraz B, PP, K (prawie cały alfabet), a także potas, wapń i żelazo. Poza tym ma w sobie także wszelkie nienasycone kwasy tłuszczowe dzięki którym będę wiecznie młoda (ha!).
Uwielbiam awokado za jego maślany smak, który bardziej przypomina warzywo niż owoc. Najczęściej jadam go w sałatkach z wędzonym łososiem i mozarellą. Kiedy jednak zjemy całe awokado nie wyrzucajmy pestki, bo można ją zasadzić.


Najpierw nakłuwamy pestkę 3 wykalaczkami (węższym końcem pestki do góry, a szerszym z charakterystyczną kropką do dołu) i wsadzamy do pojemnika z wodą, tak aby pestka była zanurzona do połowy. 
Po ok. 3-4 tygodniach z pestki wyrasta korzonek oraz kiełkujący nieśmiało pęd.


Wtedy przesadzamy pestkę do doniczki z ziemią, tak aby 1/3 wystawała na powierzchni. Awokado lubi dobrze nasłonecznione stanowisko i obfite podlewanie latem. Podobno wyrasta bardzo duże, ale są różne opinie na temat tego czy owocuje. Niektóre teorie mówią, że tak, a inne że tylko szczepione awokado może dać owoce. Zobaczymy jak będzie z moim.


poniedziałek, 17 września 2012

Aparat fotograficzny z pudełka po zapałkach


Camera obscura to aparat robiony domowym sposobem z pudełka i kliszy.  Jak go zrobić?
To bardzo proste, potrzebujemy do tego  pudelka po zapałkach, czarny marker, taśmę klejącą, czarny karton, puszkę po napoju i taśmę izolacyjną oraz film do aparatu i pustą kasetę po filmie. 
Cały proces budowania takiego aparatu pokazuje ten film, z którego także korzystałam budując swój model:
Poniżej  kilka moich zdjęć robionych tym aparatem. Camera obscura daje niezwykle, rozmyte obrazy. Im otwór przez który wpada światło jest mniejszy, tym zdjęcia są ostrzejsze.



Zdjęcia robi się odsłaniając otwór na sekundę (a najlepiej jeszcze krócej) przy jasnym świetle dziennym lub na dłużej  przy mniej sprzyjających warunkach, ale do tego potrzebujemy już statywu.
Istnieją w internecie przeliczniki czasów naświetlania w zależności od czułości filmu i odległości otworka od kliszy (camerę obscurę można robić także z innych, większych pudelek) ale nigdy tej tajemnej wiedzy nie opanowałam.
Mając na studiach zajęcia z fotografii miałam też okazję samodzielnie wywoływać swoje filmy i zdjęcia czarno-białe, co jest fantastycznym doświadczeniem.
(Tajemnicze kropki na zdjęciu 1 i 2 to moje odciski palców, które z niewiadomych przyczyn dostały się na negatwy....) Oto rezultaty tych doświadczeń:





sobota, 15 września 2012

Przepis na kołnierzyk z perłami


Samodzielne kołnierzyki nie dość, że są hitem modowym to są także bardzo praktyczne. Możemy je nosić do wielu rzeczy, od wieczorowej sukienki po zwykły sweter. Kiedy tylko zobaczyłam takie kołnierzyki w sklepach od razu zapragnęłam sobie taki uszyć.  Jako wielbicielka pereł było dla mnie jasne, że mój model będzie właśnie z perłami.


Do wykonania kołnierzyka potrzebujemy:
- białego filcu (o średniej grubości)
- pereł o różnej wielkości
- ok 70 cm białej, cienkiej wstążki
- nożyczki, igły i nici


1. Wycinamy z papieru kształt kołnierza, najlepiej wyciąć od razu obie strony, skleić je taśmą i przymierzyć do siebie, aby móc poprawić ewentualne niedociągnięcia kształtu czy rozmiaru.
2.  Przykładamy nasz szablon do filcu i wycinamy kształt obu połówek
3. Doszywamy na końcach wstążki aby móc zawiązać kołnierzyk z tyłu. Mój filc okazał się bardzo cienki dlatego dodatkowo każdą część wycięłam podwójnie i zeszyłam ze sobą, aby był grubszy.
4. Tu następuje najbardziej mozolna część czyli naszywanie pereł. Zdecydowałam że z przodu będzie ich najwięcej i coraz mniej z tyłu. Kołnierzyk cały wyszyty perłami byłby bardzo ciężki.


Na koniec łączymy obie połówki zszywając je i dodatkowo ozdabiając miejsce łączenie dużą perłą.


I nosimy!

poniedziałek, 3 września 2012

Kreatywne przesadzanie kaktusów


 Mając w domu lub dziedzicząc stare filiżanki (byleby nie była to zabytkowa rodzinna zastawa!) możemy je całkiem kreatywnie wykorzystać jako... doniczki do kwiatów. Jako, że jestem w posiadaniu kolekcji małych kaktusów, które wyrosły już z dotychczasowych metalowych doniczek postanowiłam przesadzić je właśnie do filiżanek, które dodatkowo wpasują się w biały wystrój pokoju.


 Przesadzając właśnie kaktusy warto zainwestować w specjalną ziemię do tych właśnie kwiatów (do kupienia w sklepach ogrodniczych oraz hipermarketach typu OBI). Ja z braku takiej ziemi wykorzystałam zwykłą ziemię do kwiatów. Zajmując się tak specyficznymi kwiatami jak kaktus polecam użycie też grubych rękawic (mogą być także gumowe), z tej pomocy także zrezygnowałam i nadal w palcach czuję powbijane malutkie igiełki....
Na dno doniczki wsypujemy żwirek do kwiatów aby nasze kaktusy miały dobre odprowadzenie wody. Rośliny te nie potrzebują dużo wody, więc brak dziurki w dnie doniczki nie będzie im tak przeszkadzał jak w przypadku innych kwiatów. Następnie delikatnie wyciągamy kaktusa ze starej doniczki, wsadzamy do nowej wraz z jego starą ziemią i starając się go przytrzymać pionowo obsypujemy nową ziemią. 


Na koniec podlewamy kaktusy małą ilością wody... i gotowe!